logo kreta



logo CKiJR2mn

PARTNERZY:  

 

drzewniak

 

 

 

 

Nowości książkowe lipiec i sierpień 2014 r.

Uwaga, otwiera nowe okno. Drukuj

Tutaj można przeczytać o ostatnio zakupionych do zbiorów nowościach książkowych

 

Sierpień:

 

 

1. Wassmo Herbjørg : Stulecie – Sopot : Wydawnictwo Smak Słowa, 2014 

Głównymi bohaterkami Stulecia są Sara Susanne, Elida i Hjørdis, czyli prababka, babka i matka Herbjørg Wassmo. To opowieść o ich życiu, o mężczyznach, których pragnęły mieć albo którzy tylko przypadli im w udziale, o dzieciach, które urodziły. Jest to również historia małej dziewczynki, która ucieka do stodoły, żeby tam ukryć się przed Nim. Nosi ze sobą żółty ołówek, który ostrzy za pomocą kozika. Używa go do pisania. Ta dziewczynka urodziła się w roku 1942, dokładnie sto lat po swojej prababce, silnej Sarze Susanne, która pozowała pastorowi do portretu anioła. Portret ten stanowił element ołtarza, który do dziś znajduje się w katedrze na Lofotach. Stulecie jest opowieścią o Sarze Susanne, Elidzie, Hjørdis i Herbjørg, o ich znoju, wolności i tęsknocie za innym życiem (z okładki książki).

 

 

2. Kline Christina Baker : Sieroce pociągi – Warszawa : Wydawnictwo Czarna Owca, 2014 

Molly Ayer zostaje przyłapana na kradzieży książki z biblioteki. Staje przed wyborem: kilka miesięcy w poprawczaku lub praca społeczna – uporządkowanie strychu leciwej wdowy. Dziewczyna wybiera drugą opcję i trafia do domu Vivian Daly. Nie spodziewa się tego, co przyniesie jej los.. 

Na początku XX wieku, tysiące samotnych dzieci wywożono „sierocymi pociągami” z głodującego Nowego Jorku na farmy Środkowego Zachodu. Vivian była jednym z nich. Kobieta próbowała wymazać z pamięci trudne lata, jednak kufry na strychu przechowały świadectwa jej przeszłości. Wizyty Molly przywołują wspomnienia wielu tragicznych wydarzeń, porzucenia, wyobcowania. Pomimo różnicy wieku kobiety zaprzyjaźniają się ze sobą, odkrywając, że ich losy i charaktery nie są tak różne, jak mogłoby się wydawać. Obydwie spędziły dzieciństwo samotnie, na wędrówce z jednego domu zastępczego do drugiego, wychowywane przez obcych ludzi. Obie noszą w sobie wiele pytań dotyczących przeszłości, na które nie znają odpowiedzi (z okładki książki).

 

 

3. Passent Agata : Kto to pani zrobił? - Warszawa: Wydawnictwo Wielka Litera, 2014 

Narzeczona Buntownika wstaje bezszelestnie, gdyż Buntownik musi się doszczętnie wyspać. Jak sobie nie pośpi, nie wygrzeje pod kołdrą umięśnionych nóżek zmęczonych jazdą na rowerze i erotycznymi piruetami, jest po prostu nieprzytomny. Tłuczenie talerzami, walenie drzwiami lodówki czy burczenie zmywarki to dźwięki, których kobieta Buntownika nauczyła się podczas śniadania nie uruchamiać. Precyzyjniej sprawę ujmując, narzeczonej wydaje się, że nią jest, lecz Buntownik nigdy jeszcze tak jej nie nazwał. Uważa się za odrębny byt niezwiązany żadnymi pętami. Singiel z kilkoma mniej lub bardziej stałymi partnerkami. Jest pięknym ciałem poruszającym się po elipsie między dzielnicami miasta. Gdy akurat porusza się pieszo, to wpada do Natalki, znajomej rozwódki. Ona zamawia aromatyczne jedzenie, które dowozi jej młody Nepalczyk na skuterze – odkąd mąż się wyprowadził, nie chce się Natalce gotować, ale chętnie karmi głodnego Buntownika. W dni, w które Buntownik nie pije, potrafi na rowerze dojechać aż za rzekę do Asi z pięknym ogrodem warzywnym i grillem. Po co jej plantacja ma się marnować? Buntownik chętnie wykorzysta swe muskuły, by powyrywać z Asią rzepkę (str. 145-146).

 

 

4. Trela Grażyna: Obrazki z Nebraski – Warszawa: Wydawnictwo Prószyński Media, 2014 

Pierwszego maja spędzano pod szkołę ubraną na galowo młodzież. Biel i granat. I tak wystrojona grupa ruszała, by dołączyć do pierwszomajowego pochodu. Oczywiście, obecność była obowiązkowa, a na dodatek sprawdzano listę, więc chodziło o to, żeby szybko się odhaczyć i jeszcze szybciej urwać. Ale też, żeby nie dostać przydziałowej czerwonej flagi ani transparentu z rewolucyjnym napisem. Trzeba je było po skończonym pochodzie zdać w szkole, a to oznaczało konieczność wytrwania do końca tej nudy. Nie każdy miał farta. Szczęściarze dostawali małe, papierowe chorągiewki albo kolorowe balony, o które wszyscy się bili. Albo nic. I to było najlepsze, bo wtedy można się było urwać niemal natychmiast i miło spędzić czas. Po swojemu. W parku. Albo na łące (str.85).

 

 

5. Piątkowska Renata : Wszystkie moje mamy – Łódź : Wydawnictwo Literatura, 2014 

Dom w Otwocku był dużo większy od malutkiego warszawskiego mieszkanka – wspominał pan Bauman. – Na dodatek okazało się, że oprócz nowej mamy mam jeszcze dwóch braci: Tadka i Grzesia, a także malutką siostrzyczkę Hanię. Strasznie mnie korciło, żeby opowiedzieć im o mojej prawdziwej mamie, o tacie, o Chanie i jak jechałem ciężarówką, skulony w kartonowym pudle, tuż pod nosem niemieckich strażników, a te ofermy w ogóle się nie połapały, że właśnie im uciekam z getta. O tym, że się bałem i trochę popłakiwałem, oczywiście nie miałem zamiaru wspominać. Pokusa była duża, ale obawiałem się, że jak zdradzę im moją tajemnicę, to znowu będą kłopoty i znowu będę musiał zamieszkać w innym domu, z nową mamą. No, a ile można mieć mam? Obliczyłem, że mam już cztery. Tę prawdziwą, która została w getcie, mamę Marię w Warszawie, teraz mamę Anię i mamę Irenę, która cały czas mi pomagała i której obiecałem we wszystkim słuchać. Cztery mamy wystarczą, więc lepiej trzymać język za zębami – pomyślałem (str.34-35).

 

 

6. Środa Magdalena : O gender i innych potworach – Warszawa : Wydawnictwo Czarna Owieczka, 2014 

Gender nie niszczy rodziny, tylko jej sprzyja. Gender oznacza, że mama jest równa tacie, że się z nim przyjaźni i że razem starają się dzielić obowiązkami, na przykład sprzątaniem kuchni, i przyjemnościami, na przykład wychowaniem dzieci. Jeśli mama chce pracować i robić karierę, dlaczego miałaby tego nie robić? Jeśli tata chce zostać w domu, zajmować się dziećmi, sprzątaniem i gotowaniem – dlaczego miałby tego nie robić? Rodzina, jak twierdzi znany antropolog Lévi-Strauss, jest najbardziej plastyczną z ludzkich instytucji. Zmienia się wraz z potrzebami ludzi i całej społeczności. Rodzina nie łamie się pod porywami wiatru jak dąb czy sosna, tylko jak bambus z opowieści Wschodu ugina się, a potem znów prostuje. Prostuje się albo zapuszcza nowe korzenie i rośnie pod innymi, bardzo różnymi postaciami. Bo to, co tworzy rodzinę, to miłość. Miłość, a nie tradycja czy natura (str.44-46).

 

 

7. Twardoch Szczepan : Wieczny Grunwald: powieść zza końca czasów – Kraków : Wydawnictwo Literackie 2013 

Ksiądz odłożył miecz, pochylił się do mnie i zaczął mnie oglądać, tak, jak ogląda się cielę na targu. Otworzył mi usta i obejrzał zęby, pomacał te chude włókienka, które miałem na ramionach i udach, w miejscach, w których mężczyźni mają mięśnie. Wystawił przed oczami palec, brudny, jakby grzebał nim w piecu, i wodził nim na prawo i lewo, patrząc uważnie, jak podążam za nim wzrokiem. Potem rozsupłał mi sączek przy nogawicach i obejrzał prącie, na co von Königsegg zaprotestował, że przecież nie przyprowadziłby mu tutaj Żydziątka. Ksiądz wzruszył ramionami mówiąc, że uczył też Żydów, a już na pewno przechrztów i że po prostu chciał wiedzieć, z kim ma do czynienia. Machlerz – rycerz powiedział, że jestem chrześcijański bastert z Krakowa. Ksiądz zaś kazał mi wykonać parę podskoków i przysiadów, co niezwłocznie zrobiłem. Wtedy skinął głowa, potwierdzając, że się zgadza, wziął miecz i wrócił do ćwiczeń ze swoimi uczniami. Stali przez chwilę z klingami nad głową, potem bardzo powoli zrobili krok do przodu, jednocześnie opuszczając miecze tak, że ich sztychy celowały w ziemię. Ksiądz, niezadowolony, stanął bokiem do ćwiczących i powtórzył jeszcze raz ten sam ruch, najpierw bardzo powoli, jakby zanurzon w krzepnącym miodzie, a potem szybko, jak piorun: skoczył do przodu, chlastając powietrze ostrzem, aż świsnęło (str.67).

 

 

8. Rivers Francine : Most przeznaczenia - Ustroń : Wydawnictwo Szaron, 2014 

Dla środowiska Hollywood lat 50 – tych XX wieku, Lena Scott jest najgorętszą wschodzącą gwiazdą srebrnego ekranu od czasu Marilyn Monroe. Niewielu zna jej prawdziwe imię – Abra. Jeszcze węższe grono wie, jaką cenę zapłaciła, żeby w końcu poczuć się kimś. 

Dla Kaznodziei Ezekiela Freemana, Abra zawsze pozostanie małą dziewczynką, która skradła jego serce tej nocy, kiedy znalazł ją, kwilącego noworodka, pod mostem na obrzeżach miasteczka Haven. Zeke i jego syn, Joshua – najbliższy przyjaciel Abry – obserwują jak wyrasta ona na egzotyczną piękność. Jednak Zeke wie, że okoliczności towarzyszące jej narodzinom pozostawiły w jej sercu głęboką ranę, ranę, która czyni ją podatną na wdzięki niegrzecznego chłopca, który obietnicą miłości zwabia ją do „Fabryki Snów”. Hollywood wydaje się być oddalone o setki mil od Haven, a naiwna Abra szybko przekonuje się, czego oczekuje się od ambitnej dziewczyny z błyskiem nadziei w oczach. Niestety sława niesie za sobą wysoką cenę. Abra spaliła za sobą wszystkie mosty, aby osiągnąć to, co wydawało się być spełnieniem jej marzeń. Teraz chciałaby tylko wrócić do domu (z okładki książki).

 

 

9. Black Yelena : Taniec cieni - Warszawa : Wydawnictwo Albatros A. Kuryłowicz, 2014 

Rodzina Margaret nie może się otrząsnąć po jej tajemniczym zaginięciu. Wobec bezradności policji Vanessa, młodsza siostra Margaret, postanawia wziąć sprawy w swoje ręce i wstępuje do Nowojorskiej Akademii Baletowej, z której przed trzema laty zniknęła jej siostra. Talent Vanessy natychmiast zostaje dostrzeżony. Wkrótce dziewczyna dostaje główną role w balecie Igora Strawińskiego Ognisty ptak. Nie może jednak cieszyć się tym w pełni z powodu wrogości starszych koleżanek, zwłaszcza Anny Franko, która zarzuca Vanessie, że ukradła jej rolę … i chłopaka. Zmęczona próbami, przybita intrygami Anny, zagubiona jeśli chodzi o uczucia swojego partnera, Vanessa nie ma czasu na zajmowanie się sprawą siostry. Wszystko się zmienia, gdy dowiaduje się, że Margaret przed swoim zniknięciem również brała udział w próbach do Ognistego ptaka, i to jak odtwórczyni głównej roli (ze skrzydełka książki).

 

 

10. Steel Danielle : Gra o władzę – Kraków : Społeczny Instytut Wydawniczy Znak, 2014 

Sama wiodła bardzo proste życie. Widywała się z dziećmi przy każdej możliwej okazji, ciężko pracowała w NTA, od czasu do czasu spotykała się z przyjaciółmi, odbywała krótkie podróże w interesach i dawno już zrezygnowała z randek w ciemno aranżowanych przez znajomych. Nie miała na to czasu ani chęci, a ludzie, z którymi ją kojarzono, zawsze okazywali się śmiechu wartymi pomyłkami. Wiedziała też, że kobiety, które odniosły taki sukces zawodowy, nie są szczególnie poszukiwanym towarem na matrymonialnym rynku. Były zbyt przerażające dla większości mężczyzn, którzy zakładali, że prezes zarządu dużej korporacji musi okazać się modliszką albo suką. Nie była taka, lecz niewielu mężczyzn gotowych było się o tym przekonać. Nie miała zresztą energii na randki. Wracała do domu wyczerpana, często przywoziła ze sobą pracę, nie czuła się też seksowna ani interesująca po całym dniu zarządzania dużą korporacją, na co, miedzy innymi, skarżył się David. Mawiał, że zapomniała, jak to jest być kobietą. Powtarzał, że ubiera się jak mężczyzna, myśli jak mężczyzna i pracuje jak mężczyzna; jeśli nie czytała kwartalnych sprawozdań, pomagała Markowi przy jego projektach naukowych, co nie zostawiało zbyt wiele czasu na seks ani romans (str.30-31).

 

opracowała Regina Radzio

 

 

Lipiec: 

 

1. Reichs Kathy : Kości pająka – Katowice : Wydawnictwo Sonia Draga, 2014

Reichs Kathy- Kości pająkaJohn Lowery został zidentyfikowany jako jedna z ofiar śmiertelnych katastrofy śmigłowca wojskowego, do której doszło w 1968 roku w Wietnamie. Jego ciało przez wiele lat spoczywało na cmentarzu w Karolinie Północnej. Cztery dekady po wypadku Temperance Brennan przybywa do miasta Hemmingford w kanadyjskim Quebecu, gdzie znaleziono zwłoki utopionego mężczyzny. Ofiara zginęła podczas oddawania się dziwacznym praktykom seksualnym. Ciało zostaje zidentyfikowane jako John Lowery. Ale jak Lowery mógł umrzeć dwukrotnie i w jaki sposób amerykański żołnierz znalazł się w Kanadzie? Wkrótce śledczy z Biura ds. Jeńców Wojennych i Zaginionego Personelu Wojskowego Departamentu Obrony USA znajdują kolejne szczątki pochodzące z czasów wojny wietnamskiej, a przy nich nieśmiertelnik Lowery’ego. Są więc już trzy ciała zidentyfikowane jako Lowery… (z okładki książki).

 

 

 

 

2. Szafrańska – Nowakowa Irena : Dociekanki małej Janki – Gdynia : Wydawnictwo Novae Res, 2014

Dociekanki-malej-JankiMama pracowała przy komputerze. Zręcznie przebierała palcami, wystukując znaki na klawiaturze. Janka uwielbiała przesiadywać w gabinecie mamy. Miała tu swój kawałek podłogi, między biurkiem a biblioteką, i pobazgraną przez siebie ścianę. Na szczęście mama nie była małostkowa i nie tłamsiła twórczych pomysłów swojej jedynaczki. Pozwalała Jance bazgrać do woli, przyklejać do ściany przeróżne wycinanki albo opierać o nią kolorowe okładki ulubionych książek. Jance podobał się ich zapach, i nie był to tylko zapach farby drukarskiej. Wyczuwała wyraźnie dłonie, które ich dotykały, i jedyny, niepowtarzalny zapach swojego domu. Taki, który kojarzył się tylko z nim. Tak na przykład pachniał rosołek z parmezanem i dym z cygar, które palił tata. Tak pachniała kawa z ekspresu i sukienka mamy (str. 25).

 

 

 

3. Lipińska Olga : Jeszcze słychać śmiech … - Warszawa: Wydawnictwo Prószyński Media, 2014

Lipińska Olga Jeszcze słychać śmiechKiedyś, dawno temu, śliczna i delikatna Marysia, studentka Akademii Sztuk Pięknych, namalowała coś dziwnego, podobno jajko, i napisała monolog oskarżający to dziwne jajko o wszystko zło na świecie. Wygłosiła ten monolog w naszym studenckim teatrzyku STS. Było to abstrakcyjne i bardzo śmieszne. Oj ty jajkoś, jajkoś, wzdychała i waliła rzeczywistość po oczach. Nie pamiętam tekstu, było to pół wieku temu. Pamiętam, że publisia łamała krzesła ze śmiechu. Czy dzisiaj by się z tego śmiała? Może. Nie wiem. Teraz nie wiem, co może śmieszyć. Kiedy oglądam w telewizji stare archiwalne programy, patrzę tylko na publiczność, na jej reakcję, na gotowość do zabawy, na wybuchy śmiechu nie do opanowania. Nie było wtedy w modzie tabliczek z napisami „śmiech” i „oklaski”, jedno i drugie działo się spontanicznie i bez popędzania. Było to zjawisko niezrozumiałe, jak wszystko w „czarnej dziurze”, bo przecież nic nie było prócz octu, naród był zniewolony, a śmiał się jak głupi. Pracował on (naród) na trzy zmiany i nic nie mógł sobie za to kupić, to chociaż chciał się wyśmiać. Tak to sobie tłumaczę. Teraz też się śmieją, ale z czego innego i jakby mniej. Oj ty jajkoś, jajkoś … (str. 79).

 

 

4. Larson Jayne Amelia : Woziłam arabskie księżniczki – Kraków: Wydawnictwo Znak, 2014

Larson Jayne Amelia Woziłam arabskie księżniczkiSzoferom powiedziano, że na lotnisko muszą się stawić w czarnych garniturach, ale później będą mogli nosić mniej oficjalne ubrania. Mnie przestrzegano, żebym zawsze miała zasłonięte nogi i nigdy nie wkładała bluzek ze zbyt dużym dekoltem, ale mężczyznom pozwalano ubierać się dużo swobodniej – mogli przychodzić do pracy w koszulkach polo i krótkich spodenkach. Nie musiałam natomiast przykrywać włosów. Ucieszyła mnie ta wiadomość, bo mam bujne ciemnoblond loki, których ujarzmianie przypomina sport ekstremalny, zwłaszcza w czasie

upalnego kalifornijskiego lata, kiedy są wyjątkowo niesforne. Zdarzało się, że zaplątywały się w nie palce u rąk, u nóg czy kilka korków od szampana. Próby rozczesania ich po całonocnej imprezie wiążą się z realnym ryzykiem zerwania mięśni barku. Prywatny samolot rodziny królewskiej właściwie chwilę wcześniej wylądował już na tak zwanym FBO niespełna kilometr na południe od portu lotniczego Los Angeles. W żargonie lotniczym FBO (z ang. fixed-base operator) oznacza prywatne lądowisko (str. 15).

 

 

5. Waśniewska Beata : Nowoczesna kuchnia kaszubska – Gdynia : Wydawnictwo Region, 2014

Waśniewska Beata  Nowoczesna kuchnia kaszubskaPoranek, chłodno, przez okno wpadają pierwsze promienie letniego słońca. Leniwie otwieram oczy, z kuchni dochodzą do mnie znajome dźwięki. To moja babcia krząta się w swoim kaszubskim domu. Czuję zapach pieczonego chleba z wiejskim, śmietankowym masłem. Na stole świeżo zmielona kawa. Na placie bulgocze już rosół z warzywami z przydomowego ogródka. Za oknem kury witają dzień, kwiaty na parapecie wyciągają swe głowy. W sieni słychać śpiew kanarka. Chowam się w małej spiżarni, podgryzam suszony brzad, oblizuję usta z konfitury śliwkowej. Chłonę zapach suszonych borowików w lnianym worku. Zamykam oczy, zapamiętuję…

W tej książce nowoczesna kuchnia kaszubska przeplata się z nutą tradycyjnych smaków. To, co pamiętam z dzieciństwa, czego nauczyła mnie babcia, co wyniosłam z kaszubskiej szkoły. Moje codzienne kulinarne eksperymenty. Mam nadzieję, że będzie smakowało. Beata Waśniewska (ze wstępu).

 

 

6. Rola orkiestr dętych w kulturze ludowej – Gdańsk : Wydawnictwo „Nadbałtyckie Centrum Kultury, 2014

okladka3Rybacka Orkiestra Dęta: Muzyka i śpiew od zawsze towarzyszyły ludziom, a dla małej rybackiej miejscowości, jaką była Jastarnia, stanowiły też zapewne sposób na odreagowanie niebezpieczeństw czyhających na morzu oraz przeciwwagę dla mozolnej i ciężkiej pracy rybaków. O pierwszych muzykantach, którzy stworzyli w Jastarni orkiestrę, wiadomo, niestety, niewiele.

Podobno swoje instrumenty przywieźli łodziami z Gdańska, jeszcze przed pierwszą wojną światową. Wysiedli z łodzi i zaraz zaczęli grać. Na brzeg zatoki zbiegła się cała wieś i tak, muzykując, wracali do domów. Z czasem zespół grający jedynie ze słuchu przeobraził się w bardziej profesjonalną orkiestrę dętą za sprawą Alojzego Konkela (1888-1960) (str.27).

 

 

 

 

7. Wiśniewski Janusz : Ślady – Kraków : Wydawnictwo Literackie 2014

Wiśniewski Janusz  Ślady  KrakówDzisiaj wiem, że byłam wredną, egoistyczną suką. Zakochaną bez pamięci w moim ojcu córunią. I w tym zakochaniu zapomniałam, że on należy do mnie, tylko inaczej. Że nie całkiem, że on, mój tatuś, także ma prawo do swojego życia, że ja kiedyś odejdę, a on zostanie sam. Ale on zrezygnował z tego prawa. Bo jego ukochana córeczka „nie miała przecież matki”. Co za piękny tytuł artykułu do psychologicznej gazety. No, nie sądzi pan? Mnie moja matka zawsze, proszę pana, interesowała. Szukałam jej cały czas. W piwnicach, gdzie ojciec trzymał kartony z albumami zdjęć, w szafach, gdzie przechowywał jakieś dokumenty. Na ulicach. Wiedziałam, że gdy ktoś tak kocha, jak mój ojciec moją matkę, to muszą być tego jakieś ślady. Muszą, proszę pana. Ja nigdy nie uwierzyłam, że nie mam matki. I tu nie chodzi o to, że mnie ktoś urodził. Tu chodzi o miłość mojego ojca. I znalazłam ją – tę miłość - kiedyś, proszę pana, w jego portfelu. Trzymał jej fotografię pod dowodem osobistym (str. 34-35).

 

 

 

8. Loureiro Manel : Ostatni pasażer - Warszawa : Wydawnictwo Muza, 2014

Loureiro Manel Ostatni pasażerW sierpniu 1939 roku stary angielski węglowiec niemal zderza się na środku oceanu z olbrzymim statkiem wycieczkowym o nazwie „Valkirie”. Jak się wkrótce okazuje, płynie pod niemiecką banderą i należy do nazistowskiej organizacji Wolf und Klee. Nieoświetlony transatlantyk dryfuje w gęstej mgle pusty. Trzej angielscy marynarze, którzy zapuszczają się na jego pokład, odkrywają ślady świadczące o niedawnej obecności setek pasażerów, ale odnajdują tylko jednego żywego człowieka: noworodka owiniętego w tałes, z gwiazdą Dawida na szyi. Nikt nie potrafi zrozumieć, dlaczego ten żydowski chłopiec jest jedynym pasażerem statku

widma i skąd się wziął na pokładzie? Siedemdziesiąt lat później ambitna dziennikarka londyńskiej gazety dowiaduje się, że „Valkirie”, od czasu feralnego rejsu stojącą w angielskim doku, w tajemnicy nabył i wyremontował pewien milioner. Dziewczyna, zaproszona na rejs, pragnie za wszelką cenę rozwiązać zagadkę niemieckiego transatlantyku. Wyprawa na pokładzie „Valkirie” okaże się ekscytującym, ale i wyjątkowo niebezpiecznym spotkaniem z przeszłością, będzie podróżą w czasie, która wyjaśni, co tak naprawdę w 1939 roku wydarzyło się na oceanie tamtej sierpniowej nocy (z okładki książki).

 

 

9. Sokołowski Jarosław : Masa o kobietach polskiej mafii - Warszawa : Wydawnictwo Prószyński Media, 2014

Sokołowski Jarosław  Masa o kobietach polskiej mafiiKobieta mafii ma bowiem wiele twarzy i jeszcze więcej znaczeń. Raz jest to faktyczna przywódczyni grupy przestępczej, raz jedynie małżonka gangstera, w mniejszym bądź większym stopniu zorientowana co do charakteru pracy, którą wykonuje jej druga połowa. Zresztą nie ma się co ograniczać wyłącznie do żon – wiadomo, że gangsterzy, świadomi ulotności swej fortuny i sławy, łapczywie korzystają z tego, co im podsuwa życie. A oprócz czasami naprawdę wielkich pieniędzy podsuwa im ono piękne kobiety gotowe odgrywać rolę tej drugiej, nieformalnej, czasami o wiele ważniejszej od żony. Mówiąc krótko, trudno znaleźć gangstera, któremu byłaby niemiła myśl o kochance. O przelotnych „numerach” z dziewczynami, których imion (a nierzadko także twarzy) przestępca pewnie nigdy nie poznał (jeśli „robił to” w ciemności albo w określonej pozycji), nie ma nawet co wspominać. Kobieta mafii – cokolwiek to znaczy – może więc mieć twarz hollywoodzkiej gwiazdy albo … po prostu jej nie mieć, jako obiekt, który posłużył do zaspokajania żądzy (str.36-37).

 

 

10. Corporon Yvette Manessis : Szept cyprysów – Poznań : Dom Wydawniczy Rebis, 2014

Corporon Yvette Manessis Szept cyprysówDaphne, córka greckich imigrantów mieszkających w Nowym Jorku, po tragicznej śmierci męża zostaje sama z córeczką oraz stertą rachunków do zapłacenia. Inwestuje wszystko w otwarcie własnej greckiej restauracji. Dostaje także drugą szansę w życiu osobistym – zaręcza się z bogatym i przystojnym bankierem, ale ślub chce wziąć na greckiej wysepce Erikusie. Na tej magicznej wyspie mieszka Evangelia – babcia Daphne. To dzięki niej poznawała rytmy wyspiarskiego życia, przyprawionego mitami i opowieściami przekazywanymi z pokolenia na pokolenie. Przeszłość i teraźniejszość ściśle się przeplatają w tej nastrojowej, pełnej ciepła historii o kobiecie uwięzionej między światem tradycji a wymaganiami, jakie stawia przed nią kariera zawodowa i związek z nowym mężczyzną. Evangelia wyjawia wnuczce niezwykłe dzieje swojego życia i opowiada poruszające historie z przeszłości. Daphne wreszcie pojmuje, że najważniejsza magia, w jaką powinna uwierzyć, to magia jej samej. I że poczucie bezpieczeństwa nie jest równoznaczne z miłością… (z okładki książki).

 

opracowała Regina Radzio